żaden ze mnie szafiarz, freelanser, fotobloger, felietonista ani eseista. nie jestem niszowa, nie jestem cool trendi i dzezi. nie uzywam nawet fotoszopa, bo niejeden chcialby byc takim masterem painta jak ja.
nie uprawiam grafomanii, nie usiłuję być na siłę xyz. nie doszukuj się żadnego głębszego znaczenia, bo zaiste zbyteczne to. autorka sama nie wie, co ma na myśli.
it's not my fault i don't care i don't regret a single thing
ich hab' es nicht bereut
oh non, je ne regriette rieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeen
oplakuje dwiescie gigabajtów straty. Nie za wszystko inne jednak mozna zaplacic karta Master Card.
she said do me a favour and stop flattering youuuuuurself
zawsze predzej, czy pozniej, wracam. tak juz mam.
[edited: 23.1]
Nie powinnam dawac sobie pomagac i taka jest prawda.
nie wiem, ktory to juz raz poprawie ten poglad, ale jednak za KAZDA glupote, predzej czy pozniej, przyjdzie nam zaplacic. Czasem tak slono, ze nic, tylko zgrzyt zebami pozostaje. Jestem taka powtarzalna.
w ostatni dzien roku zrobilam ciasto, odmowilam wodki i przesiedzialam wiekszosc nocy w towarzystwie ukochanego.
Mowie oczywiscie o Majkelu (Majkyr!) z Prizonbrejka. Zeby bylo jasne. Uwielbiam jego tendencje do robienia scen.
Podziele sie z Wami czyms... MIERZI MNIE, kiedy ludzie wypowiadaja "tą" zamiast "tę" przed rzeczownikami rodzaju zenskiego w bierniku. Uff, powiedzialam to. Od razu mi lzej.
Mimo to, niepohamowany usmiech wywoluje we mnie ponizszy utwor, zreszta w ogole caly ten zespol.
<3 <3 <3
PS. W stercie syfu w czelusciach mego podlozka znalazlam niedawno... postanowienia na rok 2005. "Nie badz wyniosla". W tym roku jedyne postanowienie: zadnych noworocznych postanowien! Spisywanie sobie listy kwestii, ktorych i tak sie nie zmieni? Toz to niewola negatywnosci!